

Dzis od rana zaskoczylo mnie slonce, od soboty bylo paskudnie, deszcz lal sie z nieba jak z cebra, wiatr i niska temperatura sprawily, ze poczulam, ze idzie zima i nie ma zlituj.
A dzis slonce. Od razu szybko zlapalam za aparat i zrobilam kilka zdjec, nigdy nie wiadomo kiedy znowu taka pogoda nas zaszczyci swoja obecnoscia...
Wlasciwie to post o niczym.
Jak widac lampa pobielona bardziej (widac czy nie?), a krysztalki poszly won. Moj wyhaftowany monogram ciagle na tamborku, musze wymyslic co z nim zrobic, nie jest najpiekniejszy, ale to moj drugi haft w zyciu i chcialabym go jakos wyeksponowac mimo, ze nie jest idealny. Kupilam kanwe o grubym splocie, widac przeswity, mimo ze haftowalam poczworna nitka. Probowalam piecioma, bylo za grubo. Ot ciagle sie ucze.
Dynie zagoscily i w moim domu, dostalam je od tesciowej, przywiozla je z Venzone miasteczka, z ktorego pochodzi tesc, co roku o tej porze wlasnie odbywa sie tam swieto Dyni ( festa della zucca), przez miasto przechodzi pochod, wszyscy w strojach sredniowiecznych, piekna uroczystosc, warta zobaczenia. Samo miasteczko jest na liscie Unesco.
Od babci Margarity (to babcia Roberto jak sie mozna domyslic)dostalam w ubieglym roku piekne szydelkowe firanki poltorametrowe, wieszam je zima, na drzwiach balkonowych, siegaja do polowy, w ten sposob wpada do domu wiecej swiatla, ktorego tak malo o tej porze roku. Babcia robila przepiekne rzeczy na szydelku, gdy jeszcze miala dobry wzrok, kazdy jej scieg jest pracochlonny i rowniutki. Przechowuje wszystko w domu, w szafie i wielkiej skrzyni. Zobaczcie jaki piekny rozany wzor maja moje firanki.
To tyle na dzis. Dziekuje, ze mnie odwiedzacie, sciskam Was bardzo cieplo
Basia
P.S. Z ostatniej chwili: przed chwileczka listonosz przyniosl mi paczke od Janki ze Slowacji, widzicie jakie cudne mitenki??? Matko kochana, sa tak piekne, ze oprawie je chyba w ramki! A zawieszke z dama powiesze na choince! Janeczko Kochana jesli to czytasz, jeszcze raz Ci dziekuje z calego serca za ten cudowny, niespodziewany prezent:-)
32 komentarze:
Firaneczki rzeczywiście cudne.
Pozdrawiam serdecznie
Lampa prezentuje sie bardzo sympatcznie.
Zycze powodzenia w dalszym haftowaniu. Wystarczy do literki znalezc ciekawa ramke, a bedzie sie na pewno swietnie prezentowac.
Firaneczka jest piekna i musi sie wspaniale w oknie prezentowac.
Pozdrawiam cieplo
Marta
Czesc Basienko
Lampa teraz prezentuje sie idealnie.
Fajnie ze haftujesz dalej, wciaga prawda.
Poleczka i aranzacje na niej urocze, dynie jako dekoracje jesienne sa obowiazkowe:-)
Babcia ma talent, firaneczka zachwyca, ja nie wiem jak mozna cos takiego stworzyc.
Pozdrawiam cieplutko.
Zakochalam sie w podporkach na ksiazki, wymarzone:) U nas slonce bardzo rzadko sie pokazuje, korzystaj:)
Podziwiam babciny i Twoj talent:)
Pozdrawiam cieplutko:)
Ohh a u mnie deszcz od rana, ja tez zaczynam z haftem wiec jestesmy na tym samym poziomie ;)Piekna firaneczka, poczatkowo myslalm ze kupna a tu prosze babcine raczki ja wydziergaly!
Swieta dyni? Juz po zdjeciach widac ze impreza byla swietna. Pozdrawiam Cie Basiu
Tą firankę to bym Ci zwinęła ukradkiem Basiu :-) Lampa w delikatnym świetle świetnie się prezentuje!
Niby post o niczym a jednak ciepły i wciągający bardzo- taki są najlepsze.
Lampka wyszła przecudnie, jak z albumu wnętrzarskiego całe to wnętrze jest.
bardzo mi się podoba u Ciebie, tak kobieco i delikatnie.
Basiu, widzę ,że i Ty lubisz półeczki.Piękne skarby u Ciebie goszczą.Święto dyni - cudna impreza, miło by było wziąć w niej udział.
Firanki klockowe wspaniałe - taka babcia to skarb.O lampie nic nie powiem, bo już znasz moją opinię ;0)Buziaki
Lampa wygląda teraz rewelacyjnie. I ma tyle pięknych przedmiotów za towarzystwo! Bardzo spodobała mi się biała klatka :)
Bardzo dziękuję za miły komentarz i odwiedziny, ja również cięszę się, że w ten sposób mogłam trafić do Ciebie :))
hafcik śliczny a święto dyni pozazdrościć - uwiebiam takie klimaty
Pozdrawiam
Marta
Lampę masz cudną. Wygląda naprawde zjawiskowo.
Masz piękne dekoracje na półeczce i widzę ze powinnas częsciej haftowac bo wychodzi Ci to idealnie. Bardzo ładny wzór literki.
Dostałaś bardzo fajne dynie ślicznie sie prezentują a firaneczka jest rewelacyjna. Podziwiam osoby ktore potrafią czynic takie cudowne rzeczy.
Pozdrawiam i ściskam mocno.
Basiu, lampa o wiele lepiej wygląda bez kryształków, monogram jak dla mnie idealny, dyniowe święto fajne, a firanka od Babci cudo normalnie :).
Pozdrawiam serdecznie :)
No, no Basiu...lampa jest pierwsza klasa!!!
A i haft jest bardzo ładny. Ja swój pierwszy również uwieczniłam - stoi sobie w ramce na półeczce w sypialni, zresztą widnieje u mnie na banerze. Tak to chyba już jest, że zawsze ma się sentyment do swoich "pierwszych" w znaczeniu tych początkowych prac:-)
Buziaczki.
Widzę, że ciebie haftowanie wciągnęło podobnie jak mnie:) ja teraz w klimatach świątecznych tworzę.
Pięknie ta lampa się prezentuje!
pozdrawiam serdecznie!
p.s. firaneczka bardzo ładna:)
Kochana Basiu!
Bardzo elegancko prezentuje sie Twoja lampeczka.Kryształy na pewno jakoś spożytkujesz!
ale półeczka tez kapitalna!!!Oj kazdy przedmiocik ma w sobie to coś.Firaneczka warta adorowania!!!ale i milo ze strony Tesciowej że pamieta o Tobie!!!Buźki-aga
Jak to post o niczym, jak takie cuda pokazujesz?
Lampa cudnie się prezentuje, dynie na czasie , że o urodzie tej przeuroczej firaneczki nie wspomnę.... Pozdrawiam serdecznie:)
Zacznę od końca Basiu, bo urzekły mnie firanki z rózanym motywem...
Lampa hmmm wydaje mi sie tak samo ładna jak w tamtym wydaniu...
Święto dynii - marzy mi się zobaczenie czegoś takiego ... uwielbiam takie "imprezy".
Mnie się bardzo podoba twój haft ... i pasuje do twego wnętrza dosłownie i w przenośni ... Pozdrawiam cieplutko...
Witaj
Dziękuję za Twoje odwiedzinki na moim blogu, dzięki temu mogłam trafić do Ciebie:)I przyznam, że bardzo mi się tu podoba. Lampka fajna - super klimat i przepiękna firanka:)
pozdrawiam cieplutko i życzę dużo słoneczka
Basiu ty szczęściaro. Cudowną paczuszkę dostałaś od Janki ze Słowacji.Bardzo romantyczne i ślicznie zrobione.
pozdrawiam
ciao!mi chiamo martina...il tuo blog è veramente stuopendo!mi farebbe picere che passassi da me!!!e se ti piace il mio blog...seguimi!
e partecipa al giveaway!sei ancora in tempo!!!
http://glamourmarmalade.blogspot.com/2010/11/first-giveaway-socute.html
Basienko cudownosci pokazujesz ....zaczne od robotki Babci Margarity /sama slodycz/,,,mitenki -przepiekne ,,,a lampa w bieli prezentuje sie bosko!
Dzieki za mily komentarz.
Bardzo tu przyjemnie i miło. :) Mam takie fajne uczucie kiedy tu wchodzę ;p
Zapraszam na mojego bloga o gwiazdach i innych bzdetach :)
Basiu, bardzo sie ciesze, ze Ci sie podobaja, mam nadzieje, ze rozmiar jest odpowiedni, bo nie mam pojecia, jesli nie sa waskie lub szerokie. Dzieuje, ze jestes. Choc ostatnio nie wiele komentuje, ale pewnie odwiedzam i czytam Twojego bloga:)
Zycze udanego weekendu. Janka
Basiu, u mnie zmagania z lampą również ,,na tapecie,,. Udało mi się kupić fajną podstawę w klamociarni , ale konieczne są przeróbki techniczne , no i odpowiedniego abażuru szukam.
Sympatyczny kącik stworzyłaś ..i te korony- zazdraszczam ;)
Bellos trabajos y hermosisimas imagenes.
Besos grandes y feliz semana
Basiu
Cudne dynie takie włoskie,jak zwykle będe się powtarzać szkoda że nie mieszkam w tak pieknym kraju,moge go tylko odwiedzać od czasu do czasu jestem zakochana w pieknych budowlach ,małych uliczkach i zapachu restauracji .Nawet nie wiesz ile masz szczęścia.Zawsze oglądam twoje zdjęcia i sobie wzdycham.Czekam na jeszcze
pozdrawiam z zimnego Poznania
Lampa wspaniała !!!
A wszystkie prezenty doskonałe !!!
Pięknie u Ciebie !!!
Ciesz się słońcem i tak masz go więcej niż my...
Pozdrawiam serdecznie Aga
Cieszę się że zajrzałaś na mojego bloga, bo dzięki temu mam okazję podziwiac Twóje klimaty ze słonecznej Italii. Cudnie jest u Ciebie i z pewnością ja się tu rozgoszczę jeśli pozwolisz:) Uwielbiam takie klimaty. U mnie niestety w lesie ciemno, szaro, buro, mokro.
Lampka - rewelacja, różyczki na kloszu super sprawa.
Piękne prezenty otrzymałaś, a firaneczka szydełkowa bezcenna, pełna uroku i wspomnień!!!
Ściskam Cię mocno
Sliczna lampa. Bardzo mi sie podoba. Haft jest rowniez bardzo ladny. Pozdrawiam
Gratuluję pieknego prezentu.Mnie sie marza szare, do tego kominek ocieplajacy i jakas fajna duza czape ala L.Kravitz...:)Fajnie miec babcie co dziergają takie fajne firaneczki... tak sobie myslę kiedy kobieta się babcią staje?czy mozna sie tego wyuczyć, bo jesli cześcia babcinosci jest dzierganie, haftowanie itd to dobrze,że teraz sie za te robótki zabralyśmy:)Monogram calkiem fajny, nie martw się niedociągnieniami, ktorych nikt oprocz Ciebie nie widzi,pusz się z dumy, przyjmuj pochwaly bo jest za co:)Ściskam:)
Dopieszczasz wasze cztery kąty coraz to piękniejszymi rzeczami. Firanka bardzo piękna i pewnie droga sercu bo od babci, która tyle serca w nia włożyła... Lampa jest idealna, niech ociepla wieczory swym niezaprzeczalnym urokiem! Ciekawi mnie jak wyeksponujesz ten swój monogram, czekam na koniec niecierpliwie.
Święto dyni też mogłoby sie i u nas odbywać, rozweseliłoby troszeczkę te jesienne dni...
Uściskuję cię mocno.
Agnieszka.
Basiu,odezwij się do mnie na maila w sprawie bransoletki :)
p.s.firanka szydełkowa piękna i jakże cenna.
Prześlij komentarz