Jak widac nadal ten sam styl panuje rowniez i tutaj, biale meble w stylu shabby chic, masa fajnych przedmiotow, pudelek, koszyczkow itd, itp:-)
O lodowce Agnieszka mowi, ze to porazka, bo pozwolila swojej corce przyklejac na niej co jej tylko wyobraznia pozwoli. Komu sie nie podoba niech przymknie oczy na lodowke;-)
Murek oddzielajacy kuchnie od salonu Agnieszka ozdobila wlasnorecznie; pozostale po remoncie kafelki potlukla robiac z nich mozaike oraz doklejac kilka ozdobnych, recznie malowanych plytek. Efekt mi sie bardzo spodobal:
Jak widac we wloskich mieszkaniach brakuje parapetow wewnetrznych (nie zawsze, ale czesto sie to zdarza).I w moim mieszkaniu rowniez ich brakuje tzn. sa, ale waskie na 5cm. Zapytacie, gdzie postawic kwiaty? Ano we Wloszech kwiaty trzyma sie glownie na zewnatrz, gdzie parapety sa zawsze i o odpowiedniej szerokosci :-)
I na koniec kilka zdjec z przyblizeniem na detale:
Dziekujemy obie z Agnieszka za wszystkie mile komentarze!
Milego, spokojnego i zdrowego weekendu!
Pozdrawiam
Basia
26 komentarze:
Witaj Basiu, zaglądam do ciebie regularnie, kochana, podziwiam mieszkanie Agnieszki, wiesz, ja kocham Włochy, choć tak trochę na odległość, spędziłam tam tylko 2 miesiące życia, ale do dziś wspomnienia mam wspaniałe :)) Pozdrawiam cie serdecznie :)
Jakie piękne szafki!
Podziwiam Agnieszkę za konsekwencję w urządzaniu i dekorowaniu.
Ślicznie.
Pozdrawiam
Rzeczywiście piękne i klimatyczne mieszkanie, ale gdzie jak nie na parapet odkładać w kuchni WSZYSTKO?!:)
Basieńko -cudowne jest to mieszkanko.Widac ze ma dziewczyna wyczucie smaku i stylu.Pozdrów Ją od nas!Buźki dla Ciebie-aga
Swietny klimat, bardzo, bardzo mi sie podoba
No kuchnia jest boska !! te szafeczki i mozaika - bomba !!!
buziole :**
Sliczne szafki, mozaika i ta kuchenka..marzenie! CZekam na bloga Agnieszki! Duza buzka dla Ciebie!!!
Me encanta, super acogedora, el color de los muebles son mis preferidos, el rincon de las especias, una pasada.
Besitos y hermoso fin de semana
Bardzo przytulna kuchnia. Faktycznie dziwnie trochę wygląda okno bez wewnętrznego parapetu. Zazdroszcze półeczek na przyprawy :)
patrzę i wzdycham...ślicznie
Agnieszko zazdroszcze kuchenki...marzy mi się taki duży palnik na wok...:)podoba mi się tez rozwiązanie na butelki:)To z praktycznych rzeczy, z estetycznych najbrdziej podoba mi się malunek na szafkach i chwościki:)Nie zapomnij zaprosić mnie na swojego bloga:)Pozdrawiam.Basiu wszystkiego najlepszego w dniu imienin:)
Kuchnia bardzo ladna, i w cieplym nastroju utrzymana, drobnostki dodaja jej jeszcze uroku no i te paatelowe kolory tez robia swoja, podoba sie ;)
Świetne te szafki:)
pozdrawiam!
Cudnie. Bardzo mi się podoba u Ciebie - takie słodkie klimaty.
I tym razem bede sie powtarzac-podoba mi sie.
Tylko jak napisalas szkoda ze nie ma parapetow, ilez moznaby bylo tam ustawic cudeniek.
Pozdrawiam
Ps:Basienko ja tez chcialabym miec kuchnie oddzielnie:-)
Kuchenka faktycznie malutka, ale za to gazówka jest na 5 palników, u mnie taka by się przydała, bo zawsze brakuje nam wolnego gazu:-)
A z tymi parapetami to ja bym nie przeżyła, u mnie to ja mam takie na pół metra głębokie i ile tam się rzeczy mieści... ha!!!, ale to stara kamienica.
Bardzo mi się podoba ta "komoda - kredens" od strony pokoju.
Pozdrawiam.
Z przyjemnością gościłam w tej kuchni!!! Świetne detale dopasowane do całości, kuchnia klimatyczna i pełna uroku. Uwielbiam takie domowe zacisza.
Pozdrów Agnieszkę i pogratuluj jej smaku w urządzaniu.
Pozdrowienia przesyłam:)))
Kolejna piekna odslona :) szafeczki cudne :)
Pozdrawiam
Bardzo przytulne i klimatyczne mieszkanko stworzyła Twoja koleżanka.
Pozdrawiam serdecznie.
Kochana cudnie tu u Ciebie, a co do kuchenki to mozemy sobie lapke podac, ja tez mam u siebie w kuchni szesciopalnikowke gazowa tylko w kolorze czarnym i to moja najlepsza przyjaciolka druga w kolejnosci zaraz po kitchen aid ;) Uwielbiam gotowac na zywym ogniu, a Ty? Sciskam Alice
Oj wlasnie czytam, ze to u Agnieszki, Basiu, przepraszam gluptas ze mnie!
Cudowna kuchnia, piękne są te przecierane półeczki no i pomysł z mozaiką jest rewelacyjny. Naprawdę gustowna kuchnia. Pozdrawiam Basiu i dziekuję ogromnie za te trzy posty.
Alice nie szkodzi, nie ma za co przepraszac:-)
Witam, jak bedziesz w Wiedniu to odwiedz koniecznie kiermasz w 7-mym bezyrku, przy Burggasse. Weihnachtsmarkt am Spittelberg , zaczyna sie mniej wiecej przy Burggasse 15 i ciagnie sie przez kilka waskich i ciasnych, ale chyba dlatego bardzo urokliwych uliczek. Tam kroluje tzw. "Handwerk" czyli rekodzielo, gwarantuje ze chinszczyzny jest naprawde malo i polecam goraco, to zreszta moj ulubiony, co roku go odwiedzam, czasem i kilka razy, bo na ten przy ratuszu nie lubie chodzic. Masa ludzi, sama komercja i ceny tez alpejskie :) pozdrawiam
Basiu,twoja psiapsióła to moja bratnia dusza, przynajmniej wnętrzarsko. Przy komodzie z blado-różowymi frontami wymiękłam.Buziaki dla Was kochane baby
Basieńko mieszkanko Agnieszki jest piekne.
Kuchnia wyglada bardzo fajnie. Ma wiele dodatków-a ja uwielbiam ja ich jest wszedzie pelno. Półeczke na przypawy tez mam taka i nawet tez tak pomalowaną . Bardzo fajna jest komoda z jasno różowymi frontami. Mi sie wszystko podoba.
A koleżanka niech tu szybk zakłada bloga.
Pozdrawiam Was ciepło.
Prześlij komentarz