wtorek, 28 grudnia 2010

Prezenty od serca

Witajcie! W poprzednim poscie pisalam o niespodziankach, ktore mi sprawily Joasia - Maja ( "Tymczasem") i Magda ("laProvence.pl"). Nie moglam zrobic zdjec, bo dni byly bardzo ponure i brak swiatla spowodowal, ze moglam je zrobic dopiero dzis. Mamy od wczoraj mroz (no wiem -2 st.C to maly pan pikus z tym co mamy dzis w Polsce) spowodowal polepszenie pogody i powrot slonca i swiatla. Szybko zlapalam za aparat i cyknelam te oto zdjecia: Obrazek zrobila Magda z sercem doslownie i w przenosni, popatrzcie jaki jest piekny, bardzo shabby prawda? Podusia z haftowana piekna choinka i serce z aniolkiem sa od Joasi: aniol zawisl w sypialni, trzymam tam wszystkie anioly, niech nas chronia. Dodam jeszcze, ze obie dziewczyny potrafia podniesc na duchu dobrym slowem... Pokaze Wam tez mojego konika na biegunach, to prezent, ktory sprawilam sobie sama. Po prawej widac katke swiateczna od Ateny (dziekuje, kochana!) Ksiazki to prezent, sa kupione w Merlinie, ktory wysyla za granice i chwala mu za to! I na koniec pokaze Wam szopke, bo nie jest to tylko polska tradycja jak sie okazuje. W Italii na swieta w kazdym domu oprocz choinki ustawia sie szopke. W sprzedazy dostepne sa gotowe, ale mozna tez kupic poszczegolne figurki, zwierzeta, siano itd. i skomponowac samemu. Widzialam szopki ogromne: z calym polem, owieczkami, krowami, kurami itd, pastuszkami, trawa i sianem. Moja tesciowa w tym roku usytuowala szopke obok kominka na stole (miala pol metra kwadratowego powierzchni). Zdjecia nie zrobilam, kajam sie, moze jeszcze mi sie uda je zrobic, wtedy pokaze. Pokaze inna, wykonana przez pewnego starszego pana, niedaleko naszego domu, w wielkim hangarze, ruchoma, poruszaja sie tam postacie, wieje wiatr, poruszaja sie drzewa, zapada zmrok, nadlatuja anioly,swieci sie gwiazda betlejemska na niebie, pada deszcz, pada snieg, wschodzi slonce, slychac spiew ptakow, plynie strumyk, pracuje mlyn wodny. Na pierwszym tle jest oczywiscie grota z Maria, Jezuskiem i Jozefem, obok sa budynki: kosciol, tawerna, domy mieszkalne, widac w niej ludzi. W tle sa inne miasteczka i gory. Dodam, ze szopke mozna ogladac za darmo. tu filmik, zrobilam go aparatem, nie sfilmowalam wszystkiego co sie poruszalo, ale wybaczcie, bylam zbyt zajeta ogladaniem;-) Sciskam Was, dziekuje za zyczenia swiateczne i do zobaczenia w Nowym Roku! Basia
video

środa, 22 grudnia 2010

Zyczenia




Kochane Przyjaciolki (i Przyjaciele)

Z okazji nadchodzacych Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku, skladam Wam najserdeczniejsze zyczenia; zdrowia, spokoju, szczescia i spelnienia marzen.
Niech 2011 rok bedzie dla nas wszystkich szczesliwy, laskawy i kreatywny!
I obysmy sie tu czesto spotykaly lub mialy tylko "dobre" powody by tu nie bywac. :-)




Choinka u mnie sztuczna i malutka, ale calkiem ladna nie chwalac sie;-)


Mialam pokazac kilka zdjec, dostalam piekne prezenty zupelnie sie nie spodziewajac od Joasi z bloga "Tymczasem" i od Magdy z "LaProvence.pl". Niestety pada i ciemno na zewnatrz, nie mam jak zrobic zdjec, probowalam zrobic zdjecie mojemu konikowi na biegunach (tak, tak, mam i ja) i wyszly potwornie brzydkie. Jak tylko bedzie troche slonca, wszystko obfoce, obiecuje.
sciskam Was i do zobaczenia w Nowym Roku!

p.s. Szykujcie sie na moje Candy!
sciskam

Basia

wtorek, 14 grudnia 2010

BRIXIA ANTIQUARIA

Jakis czas temu bylam na wystawie antykwariatu u nas w Bresci. Prezentowali sie rzemieslnicy - restauratorzy antykow oraz sprzedawcy tychze z regionu Lombardia i nie tylko. Kiedy sie tam znalazlam doznalam szoku: owszem przygotowana bylam na piekne antyki, ale nie na rzeczy np. 1600 roku! Meble, porcelana, obrazy, cuda, mowie Wam. Narobilam mase zdjec i mam zamiar czesc z nich Wam dzis pokazac, bo moim zdaniem warto.







Ceny oczywiscie przyprawic moga o zawal serca, najnizsza cena jaka uslyszalam bylo 800 euro, ja osobiscie zemdlalam tam z tysiac piecset razy;-), ale..nie rozmawiajmy o pieniadzach;-). No dalej, popatrzcie na te cuda:







I jeszcze zdjecia( konik jest koniem ze starej karuzeli, mial wymiary prawie naturalne, jako bibelot na poleczke sie nie nadawal..no chyba, ze jako wielgasny bibelot do ogromnego salonu):













I to by bylo na tyle, milego dnia Kochane!

Basia

niedziela, 5 grudnia 2010

Coraz blizej Swieta...

Witajcie,

Wracamy do mnie:-) W niedziele w domu pojawily sie dwie bozonarodzeniowe ozdoby: wianek i girlanda, ktora pokazywalam juz wczesniej, tyle, ze byla golusienka. Dzis juz jest "ubrana" i smialo moze sie pokazac publicznie:



Na scianie zawisl tez wianek choinkowy (jest z tych niesypiacych sie, tzn. malosypiacych, mam nadzieje, ze dotrzyma do konca grudnia). Powiesilam na nim same naturalne ozdoby, ususzone plastry pomaranczy i kawalki laski cynamonowej, nasaczanej olejkiem cytrynowym, uwierzcie, pachnie bardzo intensywnie), oraz znany wszystkim z filmu "Shrek" ludzik piernikowy! Mialam wielka ochote odgryzdz mu noge, ale sie powstrzymalam...




A to sa cuda, ktore wygralam w Candy u Agnieszki ("z potrzeby wnetrza") i Joasi ("Mglisty sen"). Granatowa broszka, zakladka do ksiazek, piekne kwiatowe serwetki do decu, herbatka (wypita, pyszna) i piekna kartka zrobiona przez Age. Dziewczyny dziekuje bardzo, uwierzcie, ze obu prezentow juz uzywam!:






Pokaze Wam tez mojego amarylisa, zakwitl w tych dniach, mialam nadzieje, ze zakwitnie dopiero na Swieta, troche sie pospieszyl, ale jest jeszcze jeden pak, wiec moze dluzej bede mogla cieszyc sie tymi pieknymi, ogromnymi kwiatami .
Teraz ma 6 kwiatow, kazdy ma srednice 10 cm, kolor krwiscie czerwony, jest wielki i po prostu cudowny. Obok roslinki na zdjeciu mozecie podziwiac moj ostatni nabytek: pojemnik (ciekawe na co, bo ma waska szyje) w ksztalcie jakze popularnego teraz manekina. Nigdy jeszcze takiego nie widzialam, kupilam go bez namyslu, byly tez imbryki o tym samym ksztalcie, zdecydowalam sie jednak na pojemnik. Co powiecie na niego dziewczyny?





I na koniec zdobycze, zaczne od kupionego na starociach, pieknego pojemnika, ze scenkami rodzajowymi, zrobilam mu z 10 zdjec, z braku swiatla wszystkie wyszly nieciekawe, pokaze dwa najlepsze:



Bylam w Mediolanie na targach rekodziela, byli wystawcy z calego swiata, zaszalam troche i kupilam pare reczy:
Francja, a dokladniej Prowansja zachwycila mnie pieknymi tkaninami i kupilam cudowny obrus w kolorze szarym z aniolkami:




Brytyjskie wyroby porcelanowe wbily mnie w ziemie na pol godziny, stalam tam, kontemplowalam, cmokalam i przytupywalam do rytmu, bo slychac bylo muzyke celtycka ze sceny obok. W koncu wynioslam dwie przecudnej urody filizanki projektu Roy'a Kirkham'a z serii "english rose". Nie bylo juz cukiernic wiec dokupilam pojemnik do gotowania jajek po wiedensku, ja bede go uzywac jako cukiernice:-):




Polacy zaprezentowali przede wszystkim wyroby z bursztynu i piekne szklane, recznie malowane bombki, ktorych male pudeleczko rowniez przywiozlam do domu.
Wspominalam czesto, ze szukam owalnych ramek, udalo mi sie zdobyc ladne, ale szukam nadal, bo potrzebne mi sa wieksze:




Mam nadzieje, ze nie zanudzilam Was drogie kobietki:-)

Zycze wszystkim milego dnia, sciskam serdecznie i dziekuje za wszystkie komentarze!

Basia

piątek, 3 grudnia 2010

Bajkowy Dom Agnieszki cz. III - kuchnia

Dzis pokaze wam ostatnie zdjecia z domu Agnieszki czyli kuchnie, o ktorej pokazanie prosilo wiele z Was. Kuchnia jest malutka, jest to wlasciwie aneks kuchenny, we Wloszech bardzo popularny (ja rowniez go mam i marze o odseparowanej kuchni), ale miesci sie tu wszystko co potrzeba.
Jak widac nadal ten sam styl panuje rowniez i tutaj, biale meble w stylu shabby chic, masa fajnych przedmiotow, pudelek, koszyczkow itd, itp:-)
O lodowce Agnieszka mowi, ze to porazka, bo pozwolila swojej corce przyklejac na niej co jej tylko wyobraznia pozwoli. Komu sie nie podoba niech przymknie oczy na lodowke;-)









Murek oddzielajacy kuchnie od salonu Agnieszka ozdobila wlasnorecznie; pozostale po remoncie kafelki potlukla robiac z nich mozaike oraz doklejac kilka ozdobnych, recznie malowanych plytek. Efekt mi sie bardzo spodobal:




Jak widac we wloskich mieszkaniach brakuje parapetow wewnetrznych (nie zawsze, ale czesto sie to zdarza).I w moim mieszkaniu rowniez ich brakuje tzn. sa, ale waskie na 5cm. Zapytacie, gdzie postawic kwiaty? Ano we Wloszech kwiaty trzyma sie glownie na zewnatrz, gdzie parapety sa zawsze i o odpowiedniej szerokosci :-)



I na koniec kilka zdjec z przyblizeniem na detale:








Dziekujemy obie z Agnieszka za wszystkie mile komentarze!
Milego, spokojnego i zdrowego weekendu!
Pozdrawiam
Basia