Jak widac, pogoda jak drut. Przyjemnie mi sie chodzilo pieknymi uliczkami, a najprzyjemniej bylo isc wzdluz rzeki. Oczywiscie zahaczylam o sklepy i z jednego z nich wynioslam konia, ktorego jakis czas temu widzialam w jednym sklepie w Bresci, ale jego cena 180 euro spowodowala, ze go tylko pogladzilam go po karku i sobie poszlam. A dzis prosze; maly sklepik, nawalone wszystkiego po sufit, zadnego porzadku i ten kon...Ten sam, pokryty masa perlowa, (podejrzewam,ze sztuczna, ale kto wie, nie znam sie) i z metalowym lbem i ogonem. Wielki i ciezki. Taki sam, jak ten, do ktorego westchnelam, tyle, ze cene mial o wiele, wiele nizsza: 30 euro. To sie nazywa roznica w cenie prawda?? Jak Wam sie podoba?
Przydalby sie pod niego jakis fajny kominek w angielskim stylu, ale nie mam. Jakby co to kon juz jest;-)
Magnolie juz przekwitaja, ta jest sasiadki:
Milego wieczoru!
B.
30 komentarze:
Basiu, wycieczka widzę się udała :) Werona to piękne miasto - pamiętam jak pewnego upalnego lata chłodziłam stopy w fontannie na rynku ;)
Pozdrawiam :)
pogoda i zakup cos cudnego! Konik pewnie czekał na Ciebie ! To się nazywa kobieca intuicja ..pozdrawiam..
Zazdroszcze zwiedzania:)Chętnie bym gdzies sie wybrala na weekend. Co do konia mam mieszane uczucia, rzeźba b.ladna ale za śwecacymi nie przepadam:)Wazne,że Tobie przypadl do gustu:)Widzialas balkon Julii?
Piękne zdjęcia,ślicznie tam,a koń super :)
P{ozdrawiam :)
pisałam pisałam.....zżarło!!!...te zdjęcia Basiu to miód na serce!!!Magnolie jak zakwitną za miesiąc w moim ogrodzie to będę szczęśliwa!!A konik cudnie ci się wpisal w wystrój....ja chyba muszę wybrac się na jakieś zakupy....to i słońce mi zaświeci....Pozdrowienia z pochmurnego Pomorza!!...
Ech, poczulam cieplo na skorze patrzac na Twoje zdjecia. Zawsze marzylam by pojechac do Verony i oczywiscie wysluchac opery w amfiteatrze :-). Do tej pory nie zrealizowalam tego marzenia. Piekny kon, bardzo mi sie podoba.
U mnie też pogoda dopisała, ale takich wspaniałych widoków nie mam. A koń niesamowity! Jak antyczna rzeźba grecka albo macedońska - tak mi się skojarzył przez te zawijasy i postawę :) Pozdrawiam serdecznie.
Werona, cudna pogoda, kwitnące magnolie ... czy tak wygląda ziemski raj?
i ten koń! ach....
Wiosenny spacer powodujący.......zazdrość, moją oczywiście. Cóż ja poradzę, że zakochałam się kiedyś w tym kraju.I te wszechobecne kwiaty....
Podoba się, podoba, a różnica w cenie... cóż. ;) Magnolie przekwitają? Toż to herezja jakaś! U mnie za oknem ledwie pojawiło się słońce. ;)
Wędrowania po Veronie tylko pozazdrościć. :)
Bellisimas imagenes amiaga mia. Que bien que las disfrutastes.
Besos y feliz jueves
Lola
Piękne zdjęcia!!!U mnie tez dzisiaj słoneczko.
Konik swietny!
Pozdrawiam
Piekna Verona, spacerowanie po takich uliczkach musi byc sama przyjemnoscia.
Ceny jakze rozne, wazne ze zakupilas po tej nizszej,fajowy ten kon.
A magnolie u nas dopiero rozkwitaja.
Buzka
Piękne krajobrazy i tyyyle słońca! Pozazdrościć! Konik super :) Pozdrowionka! Aga
Ale wycieczka:)) pięknie....
pozdrawiam!
Ale miałaś fajną wycieczkę, a pogoda iście wiosenna:-)
Konik prześliczny.
Pozdrawiam cieplutko
Pogoda iście wycieczkowa, pogoda dopisała. Zdjęcia pewnie nie oddają wszystkiego, ale i tak bardzo ładne miasto nam pokazałaś.
Koń bardzo majestatyczny, połączenie metalu i masy perłowej daje niesamowity efekt, a do tego atrakcyjniejsza cena- i już jest Twój! Kominkiem się nie przejmuj, ważne że konia już masz... A u nas magnolie jeszcze nie zaczęły kwitnąć, więc dopiero czekam na ucztę dla oczu. Uwielbiam się im przyglądać.
Pozdrawiam i ściskam mocno.
Baśka, czy Ty musisz takim słońcem po oczach dawać, kiedy taka bryndza za oknem???
Ja chcę już WAKACJI.
Ale z Cibie szcęściara.
Buziole Basieńko przesyłam z mrocznej tym razem Warszawy
Było pięknie, u mnie jeszcze mało zieleni ale już tuż...tuż...konik cudny, chętnie bym przygarnęła i śliczne zdjecia..pozdrawiam wiosennie...
B., ciekawe, pod którym balkonem młody Montecchi tak wzdychał:)
Piękne zdjęcia
Basieńko zazdroszczę wycieczki do Verony. Ja byłam 3 lata temu przejazdem i bardzo mi sie podobala chociaz nie mogląm znaleść domu Julii. Mam nadzieje ze tobie sie udało :)
Ale wiosne juz macie piekną.
buziaki
Ale się rozmarzyłam patrząc na te zdjęcia;)Już dawno nigdzie nie byłam,więc taka wycieczka z pewnością wyszła by mi na plus.
Pozdrawiam;)
Tych pozwiedzanych zakatków włoskich i tej pogody ci nikt nie odbierze,ani nic w Polsce temu nie dorówna.
U mojej mamy na Sycylii juz prawie lato a ona zdecydowala przywitac wiosne tu w Polsce.
Zjakich powodów nie wiem.Wiem jedno ze Alan sie cieszy.Włochy sa tak piękne a niektóre zakatki tak niszowe ze tylko nie licznym jest dane zobaczyć i ogarnąc obiektywem.
Żeby bylo smiesznie na ziemi Włoskiej nigdy nie byłam::(( architekture znam z zainteresowania i hobby.Za to kocham Grecje moje drugie miejce na ziemi Santorini::))
Fajnie Ci sie chyba tam mieszka mimo iz daleko od Polski.Bacionki zasyłam salutare Pati::))
AA JESTEM ZA ABY WPASC DO CIEBIE NA KAWĘ.::)0
chcialabm kiedys zobaczyc to miejsce :) super wycieczka, pozdrawiam
oj ja też chciałbym zobaczyć Veronę, piękny spacer, czasami warto poczekać i trafi się okazja jak z Twoim koniem.
U mnie magnolie dopiero pąki mają:-) Pozdrawiam
Piękny konik :))
Zazdroszczę i spaceru ...i konika. Szczęściara ;)
Pięknie, słonecznie. Konik cudny troszkę jak z bajki. Magnolia hmmmmmm u mnie są jakieś małe pypcie :( buziaki
Jezu jaki piekny kon!udany zakup.dopiero dzis odkrylam tego bloga i napewno bede zagladac pozdr.Kasia
Prześlij komentarz