Jako, ze w domu nic sie nie dzieje, podziele sie z Wami zdjeciami z naszej krotkiej wycieczki do Toskanii. Pogoda cudowna, prawie 30 st.C, srodek tygodnia, zero turystow (nie liczac paru Niemcow i Amerykanow) i ta natura..ach, cudowne widoki.
Mieszkalismy w przepieknej Willi Pitiana, ktora ma swoje poczatki w sredniowieczu, zachowana idealnie do naszych czasow, park, starodrzew, no same popatrzcie:
Alle amiche Italiane non devo dire niente; voi sapete bene che cosa è Toscana e quanto è bella. Guardate le foto di nostro breve, romatico viaggio; Villa Pitiana Donnini - Firenze:
A tu zdjecie dziwnych owocow, nie mam pojecia co to za roslina, zabralam do domu 3 sztuki, maja zielony,jaskrawy kolor i sa wielkosci jablka... Ktoras z Was na pewno bedzie wiedziala. Widac tez, ze zakwitly typowe dla wiosny krokusy, a zdjecie robione bylo wczoraj!:
Sapete megari che cosa sono queste verdissime palle? Che albero è? :
I jeszcze zdjecia z netu, ze strony Villa Pitiana, duzo lepsze niz moje:-)No i mozecie obejrzec hotel z lotu ptaka:-):
Queste sono le foto del sito della Villa Pitiana:






Zycze Wam milego weekendu!
Buon weekend!
Barbara
40 komentarze:
po prostu przeslicznie:)serdecznie pozdrawiam
Wnętrza piękne...ale te widoki!! Niepowtarzalne.
Pozdrawiam serdecznie.
Widoki przepiękne. Wyobrażam sobie, że na żywo musiały być jeszcze piękniejsze. Wnętrza również bardzo ładne.
Pozdrawiam serdecznie :)
Ada
ojej,ale piękny hotel i widoki.jak ja bym chciala tam pojechac...sama ostatnio bylam w Brukseli, gdzie swietowalismy rocznice ślubu.:) no ale Wlochy to nadal miejsce do zwiedzenia na mojej dlugasnej liście:)
Basiu,witaj.Piękne zdjęcia-okropnie Ci zazdroszczę tych wakacji! Jestem bardzo zafascynowana Toscanią-może dlatego,że własnie czytam książkę "Tysiąc dni w Toscanii".Pozdrawiam Cię pięknie i życzę miłego weekendu
Maja
o, a moj bratanek wrocil niedawno z Toscanii:)jego pierwsza zagraniczna wycieczka, podobno zachwycony nieslychanie:)
Kilka lat temu przejazdem podziwiałam ten cudny region. Do dziś pamiętam jego zapach. Twoje zdjęcia pokazują też tą elegancką Toskanię, której niestety nie znam. Zresztą chyba wnętrza w całych Włoszech to piękno, smak i styl.No i te gustowne bibeloty....
Pozdrawiam cieplutko:)
Ania
P.s. Na mazurach lato w pełni, a jutro już październik.
Miło było Basiu pozwiedzać, cudna wycieczka...pozdrawiam...
I tam mieszkaliscie? Wow! Ale sliczne miejsce, co za romantyczne klimaty! Pieknie!
Pozdrawiam
Dagi
Przecudne miejsce na odpoczynek.
Pozdrawiam
BASIEŃKO,ALE ZABRAŁAŚ NAS W CUDOWNĄ PODRÓŻ...ACH MOŻE KIEDYŚ ZAWITAM DO TOSKANII....POZDRAWIAM:))
wspaniałe miejsce, te ogrody, wnętrza, podłogi, sufity oj pięknie, pięknie
No i się rozmarzyłam.............
Ale klimaty.Cudowne.Marzenie!!!Pozdrowka ciepłe-aga
Ale klimaty.Cudowne.Marzenie!!!Pozdrowka ciepłe-aga
Swietne miejsce, a pogoda lepsza niz latem. O gorzkiej pomaranczy -NIEJADALNEJ- pisze tu
http://kubek-agnicy.blogspot.com/2010/11/troche-wczorajszego-slonca-ico-to-jest.html
Bardzo mi sie ten owoc podoba.
Dzieki za odwiedziny- Ag
o Toskanii marzę, może kiedyś .......
Basiu Toskania to moje marzenie, a Ty to miejsce odwiedzilas, cudnie.
Piekne widoki, villa magiczna.
Pozdrawiam i zycze milego weekendu
Piękny wyjazd a widoki.....też bym chciała:)
oj Basiu ZAZDROSZCZĘ :*
Basiu przepiekne zdjecia. Trzy dni i tyle do ogladania, zazdroszcze..
Goraco pozdrawiam
Ela
Boziu jak tam pięknie. Ale szczesciara z Ciebie-zazdroszcze takiego wypadu.Ja tez tak chce :)
buziaki
B., no tak - same zachwyty, bo i nie zachwycać się trudno byłoby.
Twoje zdjęcia przecież lepsze niż katalogowe, bo własne obserwacje i własne wrażenia oddające:)
Pozdrawiam Cię
W cudnym i klimatycznym miejscu mieszkaliscie, zazadroszcze :)Co za widok, no pieknie po prostu
pozdrawiam cieplo
Jak tam pięknie! Ciekawe czy przechodziałaś też obok rezydencji Stinga ;) Pozdrawiam.
Witam i dziekuje za dobre słowo
Jak opanuje sytuacje z synem i milionem gosci, z checia rozgoszcze sie u Ciebie
ps Szczęściara.
Basiu a ja dziś trafiłam na Twojego bloga i bardzo się cieszę, że trafiłam. Już wyjaśniam dlaczego :) Jeszcze nie zapoznałam się z Twoim blogiem, ale zapewne to zrobię :)Co mnie zachwyciło to Twoje podwójne posty, polsko-włoskie:) Wiem wiem, oryginalna nie jestem, ale cóż zrobić, to mnie ucieszyło. Bo znowu zabrałam się do nauki włoskiego i fajnie tak poczytać sobie po polsku i włosku tłumaczenie tego, co piszesz :) Dzięki wielkie! Mam nadzieję, że to mi choć trochę pomoże w szlifowaniu języka, bom samouk jest ;) Pozdrawiam jesiennie!
Ps. A zdjęcia przepiękne!
Kochana ależ Ci zazdroszczę tej wycieczki. Piękne krajobrazy i piękne wnętrza no i te 30 stopni. Ja też chcęęęęęęę;-))))))tam jechać.
A u nas szaro i buro ale cóż idzie zima.
Całuski
No i masz babo placek.. znowu będę jak głupia tęsknić za Toskanią i liczyć dni do powrotu na kolejne wakacje w te cudne strony:)
Ależ zazdroszczę :) Cudne miejsce, widki- fantastyczna sprawa taka wycieczka :) Pozdrawiam Magda
O jeju!jakie piękne zdjecia!niesamowite!
Dziękuje za sugestie dotyczace sukienki,myslałam o cielistych rajstopach i botkach w kawowym kolorze,dobrze bedzie?
Super wycieczka, marzę o takiej... Toskania, Prowansja czekają na mnie:) Tylko moje rozrabiaki muszą trochę podrosnąć... Na razie siedzę w domu i czasu mam jak na lekarstwo, ot tyle, żeby wpaść na jakieś fajowe blogi:) Dzisiaj w przerwach między techniczną obsługą bliźniaków Twój blog jest moja lekturą:) Pozdrawiam:))
o mamus...Toskania..kocham...cudne zdjecia...POzdrawiam serdecznie, toskaniau
Tak Toskania w pażdzierniku i listopadzie wygląda przecudnie,mało turystów, a pejzaże wiadomo piękne.
Kocham Toskanię , odwiedzam ją co kilka lat właśnie jesienią.Ostatnio byłam pięć lat temu, czas znów na wycieczkę.
Kochana Basiu, dziekuje slicznie za zyczenia urodzinowe!!! pytalas czy ta jedna filizanka jest z Chodziezy, tak zabralam mojej mamci :-))) Pozdrawiam cieplusio i jeszcze raz dziekuje slicznie!
Syl:-)))
Fantastyczna wycieczka!
Ależ tam pięknie;) Śliczne zdjęcia;)
Pozdrawiam;)
Basienko!!!
No cudne klimaty!!! Willa przepiekna !!!A...czy moglabys mi w mailu podac tam namiary??? moze bysmy sobie tez tam cos zarezerwowali na wiosne 2012...
Basiu owocow takich jeszcze na oczy nie widzialam ale jesli sa nieco wieksze od orzecha wloskiego, to moze lichchi??? No nie wiem....
Pozdrawiam Cie Kochana i zazdraszczam ciepelka - u nas szaro, mgliscie i...upiornie...
Ale pięknie tam jest!!! Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś to wszystko zobaczyć na własne oczy:)
te owoce to Maclura pomifera, czyli żółtnica pomarańczowa.
Uwielbiam toskańskie krajobrazy i tą klimatyczną atmosferę... cudnie tam...
Prześlij komentarz